Dolce driving “crazy” in Italy

Chociaż bardzo pozytywnie reagujecie na moje wakacyjne wpisy, to wiem, że nie powinnam Was nimi zanudzać. Dlatego obiecuję, że ten jest przedostatnim 😉 podsumowującym moje, minione już bezpowrotnie lenistwo we Włoszech.
Although you respond very positively to my holiday posts, I know that I shouldn’t bore you with them. So I promise that this is one of two last posts to sum up my, already past “dolce far niente” in Italy.
Pewnie Was nie zaskoczę, ale najbardziej odpowiada mi styl relaksującego zwiedzania 😉 A ten kraj jest idealny, aby uczyć się wsłuchiwania we własne potrzeby, nie tylko podczas wakacji oczywiście. Wiedziałam, że Włosi mają swoja sjestę i spotkałam się z nią podczas poprzednich pobytów w innych regionach. Uderzyła mnie jednak rzeczywistość południowych Włoch. Nie mówię o dużych miastach – ponieważ teraz takich nie zwiedzaliśmy – ale o małych miasteczkach i wioskach, które dosłownie umierają tu na kilka godzin. Wszystkie sklepy, urzędy, lokale usługowe i restauracje zostają zamknięte. Ruch uliczny zanika niemal do minimum, więc bez skrępowania można nawet tańczyć na boso 😉 Wyobraźcie sobie, że gdy zapytałam Włocha z południa co robią w czasie sjesty odpowiedział mi “… Czy ja wiem. Jedni piją kawę, inni czytają książkę, albo po prostu śpią, wszyscy robią to na co mają ochotę. Z resztą Włosi zawsze tak robią” Czyż to nie jest piękne?! Zamiast gonić za rzeczami, szanują przede wszystkim siebie, swój spokój i czepią radość z życia.
You will probably not be surprised, that I like the most the relaxing style of sightseeing 😉 This country is perfect to learn to listen to your own needs, and of course this is not only during your holidays. I knew that Italians had a siesta, I have experienced during previous stays in other regions. But the reality of southern Italy blew my mind. I’m not talking about big cities – because we have not visited them yet – but small towns and villages, that literally die here for a few hours. All shops, offices, service establishments and restaurants are closed. Street traffic almost not exists and you can freely dance barefoot on the street 😉 Imagine that when I asked the Italian from the south, what they do during the siesta he replied “I do know. Some drink coffee, others read the book, or just sleep, everyone is doing what they want. Well, actually Italians always do so”. Isn’t it beautiful?! Instead of chasing after things, they respect themselves above everything, their honor peace of mind and the joy of life.
Wynajem samochodu, to idealny przykład załatwiania spraw po włosku. Swoją drogą uważam, że to najlepszy środek lokomocji, jeżeli chcecie zobaczyć najfajniejsze miejsca w całej Apulii. Zarezerwowaliśmy on-line klasycznego włoskiego Fiata 500, wybór jest chyba zrozumiały. Dojechaliśmy na miejsce odbioru, złożyliśmy kilka podpisów, wnieśliśmy dodatkowe niezbędne opłaty – niezbędne, bo nie wyobrażam sobie wynajmu auta gdziekolwiek, zwłaszcza we Włoszech bez pełnego ubezpieczenia, które pokrywa wszystkie najmniej spodziewane przypadki. Na koniec uśmiechnięta Pani wręcza nam kluczyki do Citroena C1, mówiąc “nie mamy teraz dostępnego Fiata 500, ale przecież to żadna różnica.” Wyobrażacie sobie naszą minę? Pani nie zrozumiała, że zależało nam na konkretnym klimacie tego auta, ale przynajmniej zrozumiała, że powinniśmy dostać auto co najmniej tej samej lub wyższej klasy. Wzruszyła ramionami, sprzątnęła koleżance sprzed nosa klucze do nowiutkiego Peugeot 308 i przekazała nam. A co tam, najwyższej ktoś kto go zamówił dostanie C1 – przecież to “żadna różnica” ;-). Wyobrażacie sobie taką sytuację w Polsce? Byłyby krzyki, epitety, żądanie rekompensaty finansowej.
Renting a car is a perfect example of getting things done the Italian way. By the way, I think renting car it is the best way of transportation if you want to see the coolest places in whole Apulia. We booked online the classic Italian Fiat 500, I believe you find our choice understandable. We arrived at the place to pick up the car, gave a few signatures, paid extra fees – necessary because I cannot imagine renting a car anywhere, especially in Italy, without full insurance, which covers all the least expected cases. Finally, the smiling lady handed us the keys to the Citroen C1, saying “we don’t have the Fiat 500 right now, but there is no difference, right?” Can you imagine our face? She didn’t understand that we were concerned about the specific climate of this car, but at least she finally understood, that we should get at least the same or higher class of car, not the C1. She shrugged, grabbed the keys to the brand new Peugeot 308, laying in front of her colleague, and handed it over to us. Maybe someone who ordered it, eventually will get the C1 – after all, is there “any difference”? 🙂 Can you imagine such a situation in Poland? There would be screams, epithets, and a figh for financial compensation.
We Włoszech każdy robi co chce, również na drodze. Mnóstwo ludzi krytykuje styl jazdy Warszawiaków, ale Włosi… to dopiero doświadczenie. Ruch na autostradzie jest jeszcze całkiem spoko, normalne jest przekraczanie prędkości, a za niedostosowane tempo jazdy zostaniecie ukarani miganiem światłami oraz trąbieniem. Dobrze jest poruszać się samochodem z miejscową rejestracją. Wiem z doświadczenia, że polskie tablice, są źródłem dodatkowego zainteresowania i stresu, ponieważ policja chętnie i przykładnie traktuje turystów bez taryfy ulgowej.
In Italy everyone does what he wants to, also on the road. Lots of people criticize the style of driving in Warsaw, but Italians … it’s just another story. The traffic on the highway is still quite cool, speeding is normal, and you will be punished with flashing high beam and horns if you are to slow. It is good to get around with a local car registration. I know from experience that Polish plaques can cause additional interest and stress, because the police are eager and exemplary to treat tourists with no reduction.
Moja rada dla Was. Czytajcie wszelkie dodatkowe informacje pod znakami, a szczególnie parkingowymi. Historyczne miasteczka mają różnego rodzaju obostrzenia, których niedotrzymanie może skutkować mandatem – coś o tym wiem. Wąskie uliczki czasami zostają wyłączone na potrzeby przychodniów, a miejsca do parkowania zarezerwowane na potrzeby jakiegoś wydarzenia. Możecie dowiedzieć się tego z małej kartki przyklejonej taśmą na dole parkometru, a jak nie doczytacie, będzie Was czekać wielkie zaskoczenie po powrocie do samotnego auta na parkingu z kwitkiem o wartości 40 EUR za wycieraczką, o ile auto nadal tam będzie. To jednak nie przeszkadza Włochom stawiać, wciskać auta gdzie tylko im się podoba. Zarysowania i wgniecenia to dla nich chleb powszedni. Do tego przejścia dla pieszych, na których pierwszeństwa nie mają piesi, za to chodzą po całej jezdni i nic nie robią sobie z zasady patrzenia w lewo, w prawo i ponownie w lewo. Na jezdniach brakuje pasów, użytkowników skuterów nie obowiązują przepisy ruchu na drodze. Są szaleni, czują się sprytniejsi, zwinniejsi i chyba niezniszczalni.
Good advice, read all the additional information under all signs, especially parking. Historic towns have different types of restrictions, which can result in getting a ticket – something I know about. Narrow streets sometimes are excluded of traffic, for the needs of the pedestrians, and parking spaces reserved for an event. Sometimes you can it find out only from the small sticky note, taped to the bottom of the parking meter. If you don’t, there might be a big surprise waiting for you when you return to a lonely car in a parking lot, with a ticket for wrong parking value of 40 EUR behind the wiper, of course lucky if the car is still there. But it doesn’t bother the Italians to put, even push the car wherever they like. Scratches and dents are a daily bread for them. There are pedestrian crossing where pedestrians do not have priority, but on the other hand they will walk around the entire street and not paying any attention to look left, right and left again. There are no lanes on the roadways, and the scooter users don’t obey any traffic regulations on the road. They are crazy, they feel smarter, more agile and perhaps immortal.

Italian smurf town – Alberobello

Arrivederci Amore